Loading...

Historia musztardy w skrócie, czasami niezbyt poważnie. Wpisy dodawane na bieżąco.

Około 5000 – 3000 lat przed naszą erą, Azja

Historycy żywności uważają, że gorczycę po raz pierwszy uprawiano w Indiach około 4000 – 3000 roku p.n.e., prawdopodobnie w celach medycznych. Niektóre jednak książki podają, że to Chińczycy jako pierwsi ją uprawiali, gdyż znaleziono naczynia z nasionkami w miejscowości Ban Po, w regionie Shanxi sprzed 5000-4000 lat p.n.e. Komu tu wierzyć. Teraz w Azji uprawia się ją przede wszystkim na olej dodawany do potraw, w Japonii dodaje się gorczycę czasami do wasabi. W postaci zimnego sosu prawie nie występuje.

2000 lat przed naszą erą, gdzieś między Mezopotamią a Palestyną

Abraham ( zwany wcześniej Abramem) zwany pierwszym hebrajskim patriarchą, podaje swój przepis na ozór cielęcy z gorczycą. To jeden z pierwszych przepisów kulinarnych wykorzystujący / (niepotrzebne skreślić) magiczną roślinę. Ale że ozór?

1330 lat przed naszą erą, Egipt

Egipcjanie to mądrzy ludzie byli; piramidy, astronomia, mechanizacja, wynalazki, choć nie da się ukryć, że na Mojżeszu i jego ludziach się nie poznali. Okazało się, że w zaświaty podarowali swojemu faraonowi kilka nasionek gorczycy do grobowca, dzięki temu wiemy, że spożywali. Ale też wiemy, że Tutanchamona anioły w zaświaty nie zabrały. A jeśli zabrały to bez gorczycy, niestety. Życie duchowe…

1000 – 900 lat przed naszą erą, Chiny

Tu już jest pewne, udowodnione, zjadacze ziarenek gorczycy w Chinach twierdzili, że to super lekarstwo. Nie bardzo jeszcze wiedzieli jak z tego zrobić sos. Ogólnie Chińczycy mają pomysły i odwagę zjadania rzeczy niejadalnych, ale nie potrafią tego sprzedać światu. Nietoperze, psy, węże, łuskowce…

570 – 370 przed naszą erą, Grecja

Słynny matematyk, filozof, naukowiec, a i po godzinach lekarz, znany każdemu ze szkoły Pitagoras przepisywał gorczycę na użądlenia skorpiona. Prawdopodobnie nie pomagało, ale ostry, piekący smak odwracał uwagę od często śmiercionośnego ukłucia.

Hippokrates (460-377 pne) zwany ojcem dyrektorem medycyny, stosował ją jako lekarstwo i zalecał okłady, podobne do niedawna stosowanych w cywilizowanym świecie plastrów z gorczycy.

333 lata, 4 miesiące, 12 dni przed naszą erą, Persja

Aleksander Wielki (356 pne – 323 pne) według legendy dostał od Dariusza, (króla Persji) worek z nasionami sezamu, co miało pokazać siłę jego armii. Aleksander wysłał worek nasion gorczycy, żeby pokazać nie tylko siłę, ale także ognistość jego armii. Tak czy inaczej podbił Persję, ale po kilku latach zmarł w Babilonie. Prawdopodobnie zabrakło mu lekarstwa z gorczycy 🙂

80 lat przed naszą erą, 20 lat naszej ery, Rzym

W czasach Augusta i Tyberiusza żył sybaryta, rozpustnik, pasjonat dobrego jedzenia i dobrego wina: Marek Gawiusz zwany Apicjuszem. Do historii przeszedł nie dlatego, że lubił jeść, pić i się bawić (mało jest ludzi, którzy tego nie lubią), ale z powodu napisania wspaniałej książki O sztuce kucharskiej ksiąg 10, w której zawarł kilkaset przepisów na smaczne, niekoniecznie zdrowe potrawy. Dzięki niej wiemy co jedli ludzie w Cesarstwie Rzymskim, bo przepisy są i skomplikowane i proste, dla ludzi bogatych i biednych. Wiele razy wspomina w niej o gorczycy, jako wspaniałej przyprawie do gryzienia, do mięsa, do ryb, do warzyw, jako konserwant. Zakończył hulaszcze życie, wypijając kielich z trucizną (jak pisał nieoceniony Seneka), gdyż obawiał się wierzycieli. Tak się często kończy hedonizm na kredyt…

I Wiek, Cesarstwo Rzymskie

Zjadacze ziarenek z Cesarstwa Rzymskiego mieli kogoś takiego jak Pliniusz Starszy, bardzo ciekawy człowiek (pisarz, historyk, urzędnik, samobójca), który wpadł na pomysł zmielenia gorczycy i połączenia jej z octem (uprzedzając, nie był to ocet spirytusowy, a mielenie nie odbywało się w chirurgicznie czystych halach zwanych fabrykami musztardy). Wyszło mu coś co nazwać można musztardą, choć kilka kolejnych wieków zajęło mądrym Rzymianom dodanie miodu i oliwy z oliwek do gorczycy i octu. Wtedy zajadali się sosem ze sfermentowanej ryby, rarytas który robił na pewno mocniejsze wrażenie nie tylko w nozdrzach, ale też w smaku. Pliniusz skończył życie dość pospolicie, powąchał siarkę z erupcji Wezuwiusza (a nie klej z woreczka), co skończyło się tragicznie.

Około 30 rok naszej ery, Judea

Znany nam wszystkim Jezus Chrystus wspomina w swoim kazaniu o Królestwie Niebieskim: „Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki powietrzne gnieżdżą się w jego cieniu”.  (Mk 4,27–28).

Nie sugeruję, że Jezus jadł musztardę (to byłoby naprawdę kuszące, bawić się w zgadywanie jaką On miałby ulubioną *), ale znał gorczycę, cenił jej szybki wzrost, walory dla ptactwa powietrznego.

Ta metafora o najmniejszym ziarenku gorczycy, która wzrasta do pięknego drzewa, jest często wykorzystywana w katechezie, pokazując jak chrześcijaństwo w dwa tysiące lat potrafiło z małej grupy Izraelitów zamienić się w miliardowy kościół. Niestety gorczyca jest w tej przypowieści przywołana tylko dlatego, że w tamtych czasach funkcjonowało przysłowie „Mały jak gorczyca”.

*Moim typem jest Jerozolimska marki Roleski, ewentualnie jeszcze Klasztorna marki Benedyktyni by Roleski? Piekielna chyba nie wchodziłaby w grę. Obrazoburcza.

IV – V wiek naszej ery, Rzym

Kolejny zjadacz ziarenek, Rzymianin, Palladius ( pisarz, agronom, posiadacz ziemski) pod koniec IV wieku, albo na początku V wieku pisał księgi o rolnictwie, o wodnych młynach, akweduktach, a nawet instrukcje jak opiekować się zwierzętami De re rustica. Wszechstronny myśliciel. To on dodał miód i olej z oliwek do zmielonej gorczycy z octem. To on napisał pierwszy, dokładny przepis na zrobienie sosu z gorczycy. I dzięki temu przeszedł do historii, przynajmniej musztardowej… 🙂

XIV wiek naszej ery, Francja

Tu już się robi gorąco, Francja zabiera się za promocję musztardy, co znaczy, że musi być na bogato, wyraźnie, dominująco i smakowicie. Papiestwo było wtedy na uchodźstwie we Francji, a papież Jan XXII (1316-1334) uwielbiał musztardę, jadł jej więcej niż ja (myśląc pewnie, że pomoże mu na nadciśnienie), smarował się nią i postanowił dać stanowisko swojemu pasierbowi. Lotny był jak większość naszych polityków, dostał więc stanowisko nadwornego, papieskiego musztardiera. Czyli taki ekspert od wszystkiego, byle nie musiał się zajmować czymś co jest ważne i można zepsuć. Trochę jak nasz Jacek Sasin. Genius loci.

1336 – 1347, Dijon, Burgundia

Pierwsze wzmianki o musztardzie w diżońskich archiwach pojawiają się w 1336 roku, kiedy to na bankiecie zjedzono całą beczkę. Gruba impreza. Młyny, moździerze, garnki coraz częściej pojawiają się w testamentach, a w 1347 jest wzmianka o wysłaniu 4 beczek musztardy dla królowej. Kilka lat później już jest wzmianka o zakupie gorczycy i octu, żeby przygotować musztardę dla króla Jana w większej ilości. Biznes zaczyna się kręcić. Show must ardo go on!

1342 – 1349, Awinion, Prowansja

Papieże francuscy to nie tylko Rycerze Niepokalanej, ale także znawcy musztard. Niejaki Klemens VI zachwycał się Moutarde Violette de Brive z regionu z którego pochodził – Limousin. Musztarda fioletowa, zwana papieską, na długie lata popadła w zapomnienie (jak francuscy papieże) i dopiero w XIX wieku zaczyna się jej odrodzenie. Jak to we Francji, wzmożenie trwało krótko i musztarda znowu na sto lat poszła w zapomnienie. Jak nie kochać Francuzów?

1390, znowu Dijon, Burgundia

W tym roku powstało pierwsze rozporządzenie dotyczące producentów octu i musztardy, zawierające szczegółowy przepis jak robić musztardę. Zaskakująco podobny do tego, który stworzył Palladius. To wtedy, pod koniec wieku narodziła się legenda o Mustum Ardens versus Moult Me Tarde, o księciu Burgundii Filipie, o niezwyciężonych Francuzach Karola VI (trochę potem oszalał), o fladze, która łopocząc zasłoniła łechcące burgundzkie ego pochodzenie słowa musztarda Moult Me Tarde. Tu narodziła się na nowo Burgundia, Dijon i francuska dominacja (musztardowa i winna ma się rozumieć).

1534, Paryż, Francja

Pisarz, duchowny i lekarz w jednym: François Rabelais karykaturował w wydanej w 1534 roku książce Gargantua i Pantagruel nadmiar spożywanego przez Gargantuę jedzenia i dużego spożycia musztardy (Gargantua był olbrzymem):

„Z natury flegmatyczny, zaczął swój posiłek od kilkudziesięciu szynek, wędzonych ozorów wołowych, cervel, andouilles i innych zwiastunów wina. W międzyczasie czterech jego ludzi, jeden po drugim, rzucało mu do ust musztardę i nieustannie ściskało musztardę; po czym wypił honorowy łyk białego wina, aby uleczyć nerki. „

500 lat później Francuzi dalej celebrują jedzenie i wędzone ozory wołowe.

1580, Orlean, Francja

Bractwo producentów octu i musztardy z Orleanu dostaje królewski edykt i szacunek na królewskim dworze. Tak zaczęła się złota era orleańskiego octu i wkrótce musztardy. O czym w późniejszych latach.

1726, Düsseldorf, Nadrenia

W 1726 roku Wilhelm Theodor Esser (* 1695; † 1741) rozpoczął produkcję musztardy w budynku zwanym Venlo. Co ciekawe, nie nazywano sosu z gorczycy w Nadrenii senf czy mostrich tylko mosterd, a obecnie mostert. W 1781 po śmierci ostatniego z rodu Esser, przekazano fabrykę kasztelanowi zamku Johannowi Corneliusowi Bergrathowi, który w testamencie zapisał ją synom. Jeden z nich Adam Bernhard w 1800 roku zajął się produkcją, ale też marketingiem, na poważnie. To on stworzył używane do dziś logo z inicjałami i kotwicą. To on zaczął sprzedawać musztardę w szarej kamionce.

1735, Caudebec-en-Caux, Normandia, Francja

Georges Rondel, mistrz produkcji octu, stworzył w 1735 r. pierwszą fabrykę musztardy w Normandii – Rondel, którą po latach kupił Alexandre Bocquet. Tak więc nie samym Camembert Normandia mogła się pochwalić.

1747, Paryż, Francja

W 1747 roku Antoine-Claude Maille producent octu z Marsylii otworzył butik La Maison Maille przy rue Saint-André des Arts w Paryżu. Miał już sławę po ojcu, którego ocet Vinaigre des quatre voleurs miał uratować wielu mieszkańców Marsylii przed zarazą (przed Covidem ponoć ratuje siwa wódka, a nie musztarda). Wkrótce syn został oficjalnym dostawcą octu i musztardy na dwór Ludwika XV (i kilku innych europejskich dworów). Tego samego Ludwisia, który miał kilka lat starszą żonę z Polski (Maria Leszczyńska), dziesiątki kochanek (m.in. Madame Pompadour) i dziesięcioro dzieci. O Antonim Maille takich informacji nie mamy, prawdopodobnie nie miał atrybutów władzy (co kochanki kręci bardziej niż musztarda). Dziwne…

1750, Burgundia, Francja

Około 1750 roku Jean-Baptiste Naigeon, syn mistrza w produkcji octu – Francisa Naigeona, zrewolucjonizował musztardę Dijon, zastępując ocet sokiem z zielonych winogron. Ta nowa receptura sprawiła, że ​​musztarda była słodsza, bardziej aromatyczna i pozwalała na dłuższe przechowywanie. Po latach, z tej firmy narodziła się słynna Amora, o której kiedy indziej.

1760, Meaux, Francja

W 1760 r. opat kapituły z Meaux przekazał panu J.B Pommery tajemnicę tej oryginalnej musztardy, produkowanej od ponad 100 lat w Meaux. Od tej pory Moutarde de Pommery z Meaux jest tworzona według tego samego przepisu, jej tajne receptury są chronione prawie tak samo pilnie jak ojcowie pilnują swoich dorastających córek. I tak, nie tylko Brie de Meaux (przedobry ser) stał się wizytówką tego niewielkiego miasta niedaleko Paryża.

1760 – 1800, Koningsberg, Prusy

Immanuel Kant, niemiecki filozof (*1724 – †1804), człowiek o wybitnym intelekcie i poczuciu moralności, ale także znany ze specyficznego stylu życia, uwielbiał gorczycę. W Królewcu zasłynął z tego, że przygotowywał własne sosy musztardowe dodając ulubione przyprawy. Częstował gości, znajomych, przyjaciół, to była jego pasja i słabość, do której się przyznawał. Mam nieodparte wrażenie, że mieszkańcy Królewca bardziej go z tej pasji znali, niż jego intelektualnych wywodów na temat empiryzmu, racjonalizmu czy imperatywu kategorycznego.

1814, Norwich, Anglia

Jeremiah Colman założył firmę Colman’s of Norwich w 1814 r. W młynie Stoke Holy Cross na rzece Tas, cztery mile na południe od Norwich. Aby uzyskać pikantny smak, zmieszał musztardę brązową (Brassica juncea) z gorczycą białą (Sinapis alba). I tak powstała English Mustard.

1818, Gandawa, Królestwo Niderlandów

Petrus Tierenteyn (*1788 – † 1857) założył w 1818 roku sklep spożywczy w Gandawie (wtedy jeszcze należącą do Niderlandów), którego jednym z głównych produktów była musztarda własnej produkcji. Gorczycę w tym czasie wytwarzano przez mielenie nasion gorczycy w moździerzu lub ręcznym młynkiem do gorczycy. Była to pracochłonna praca, w wyniku której powstała bardzo smaczna, ale droga przyprawa, na którą stać było tylko bogatych. To Petrus dał początek musztardowej historii Gandawy, dwóch synów poszło w jego ślady i do tej pory funkcjonują dwie firmy Tierenteyn: Vve Tierenteyn Verlent (sklep na Groentenmarkt 3, domowa produkcja) i Ferdinand Tierenteyn (firma znana w całym Beneluksie)

1820, Erfurt, Turyngia, Prusy

W 1820 roku bracia Wilhelm i Louis Born założyli firmę na przedmieściach Erfurtu w Turyngii. „Fabryka mączki kostnej, octu i musztardy oraz ogrodnictwo artystyczne” to pełna nazwa. Jak widać bracia mieli rozmach i fantazję, a jak się po latach okazało, zdolności do biznesu. Inny wyśmienity człowiek pochodzący z Erfurtu – Max Weber miał się urodzić dopiero za 44 lata. Na stronie firmy nic nie piszą czy znany socjolog i filozof zajadał się musztardą Born, oczywiście po obiedzie.

1825, Bordeaux, Francja

Niepozorny Louit Frères zakłada firmę, która świadczy usługi marketingowe dla producentów żywności (niepozorni czasami są nad ambitni, choćby Napoleon). Po latach, dzięki wysiłkom jego potomków firma stała się największym producentem musztardy i słodyczy na całym francuskim południowym zachodzie. I kto mówi, że Bordeaux to jedynie wyśmienite wina czerwone…

1826, Paryż, Francja

Robert Maille, syn słynnego Antoniego, odkupuje dom musztardowy Maille od jakiegoś nieistotnego w tej chwili piwowara. Rewolucja francuska i jej słynne urządzenie do ścinania głów pozbawiła tę firmę klienteli. Biznes podupadł, tata podupadł (ale wciąż z głową), syn znalazł jeszcze inne dwory królewskie, które pozwoliły firmie na trwanie. Przez 100 lat niewiele się z nią działo.

1840, Beaune, Burgundia, Francja

Edmond Fallot zakłada w Beaune, miejscowości 50 km na południe od Dijon, fabrykę musztardy. Po prawie dwóch wiekach okazało się, że to jedna z nielicznych rodzinnych firm, która przetrwała zawieruchy wojenne, industrializację, globalizację i przemysłową produkcję musztardy. I wciąż się rozwija, a jego wnuk Marc Désarménien ma spory udział w powstaniu „apelacji” – musztarda burgundzka, która musi być produkowana z nasion gorczycy wysianej w Burgundii.

1845, Monachium, Bawaria

Johann Conrad Develey zakłada swoją fabrykę musztardy na Kaufinger Strasse, w samym sercu Monachium.
W ciągu pierwszych kilku lat produkował tam musztardy od średnio ostrych, do ostrych w stylu francuskim. Dziewięć lat lat później spadł mu przez przypadek karmelizowany cukier(ek) do produkowanej musztardy (na stronie firmowej oczywiście, że sam to wymyślił), co spowodowało, że firma nabrała rozmachu, od cukru zaczęła uzależniać mieszkańców Monachium, potem Bawarii, potem całych Niemiec. Dotarli też 140 lat później nad Wisłę i Odrę, uzależniając naiwnych Polaków. Ekspansja firmy trwa.

1855, Normandia, Francja

Alexandre Bocquet przejął biznes od rodziny Rondel, przeniósł fabrykę do Saint Gertrude, udoskonalił recepturę słynnej, słodkiej i aromatycznej musztardy Superverdue. Musztarda była wytwarzana z mieszanki trzech odmian gorczycy, octu jabłkowego (jabłka normańskie), oleju rzepakowego z regionu i soli.

1856, Warszawa, Kongresówka

Założycielką była Augusta z Lehmanów Schweitzer (1821-1881), żona garbarza (nie grabarza) warszawskiego – Roberta Schweitzera (1814-1863). Małżonek przybył do Warszawy razem z ojcem, z jakiejś bliżej nie określonej miejscowości z Niemiec; po dojściu do pełnoletności przejął założoną przez niego garbarnię. Niestety, będąc utracjuszem, nie liczył się z wydatkami i w 1850 r. doprowadził dobrze prosperujący zakład na próg bankructwa. Wtedy jego żona, pragnąc ratować rodzinę przed niedostatkiem, zaczęła fabrykować musztardę. Przedsięwzięcie okazało się trafione, w krótkim czasie wytwórnia zaczęła przynosić znaczne zyski, wówczas zatrudniono kilku pracowników. Jak nie kochać kobiet?

Więcej na stronie Historia Warszawy cegłą pisana

1861, Paryż, Francja

W 1861 roku, zbliżając się do czterdziestki, zmęczony życiem nauczyciel Alexandre Bornibus ucieka od swojego starszego brata Josepha (prowadził z nim hurtownię nabiału, co czyni ucieczkę absolutnie uzasadnioną) i przejmuje fabrykę musztardy Touaillon et fils, położoną w dzielnicy Halles. Jak przejmuje, tego w wikipedii nie tłumaczą. Ale skądś ma jednak pieniądze, może poprzez ślub z niejaką Estherą Cheron? Jej ojciec handlował winem, co też jest sygnałem czym trzeba handlować, żeby mieć pieniądze na musztardę. Nie odwrotnie. Alexander szybko zmienia nazwę firmy na zaskakującą nazwę Bornibus i za parę lat jego potomkowie wkurzą producentów musztardy z Dijon (ale o tym w roczniku 1937). W 20 lat stał się jednym z najpotężniejszych producentów musztardy w Europie.

1866, Dijon, Francja

Maurice Grey (* 1816; † 1897), zdobywca medalu (Paryż 1855) za swoją maszynę do produkcji musztardy (która dziesięciokrotnie przyspieszyła jej produkcję) szukał wspólnika. Miesiącami, latami, dekadę, w końcu zlitował się Auguste Poupon, inny producent musztardy z Dijon i tak powstała spółka Grey – Poupon, która wyprodukowała swoją pierwszą musztardę około 1866 r. Prawda jest jednak inna, Grey przejął firmę Poupon z historią prawie 100 letnią. Po następnych 150 latach powstała książka 50 twarzy Graya o zabawach Maurycego ze studentką (z dużą poupon), zakochaną w musztardzie z Dijon. No. i Markiz de Sade ma naśladowców…

1869, Budapeszt, Austro-Węgry

W 1869 roku Lajos Mocznik i jego żona Mária Galád założyli fabrykę musztardy, octu winnego i konserw w Budapeszcie.
Lajos Mocznik urodził się w 1846 roku w Újvár, był wynalazcą i człowiekiem wielu talentów. Opatentował i zastosował swoje wynalazki w procesach produkcji musztardy. W 1884 roku opatentował hermetyczną uszczelkę szklaną, a następnie w 1889 roku maszynę, która przyspieszyła proces produkcji musztardy. Lajos Mocznik był masonem, co już może budzić niesmak u Orbana i naszych obecnych władz. Wiadomo; żydzi, masoni, cykliści, musztardyści…

1869, Torhout, Belgia

W 1869 roku Ivo-Jacob Wostyn rozpoczął w Torhout produkcję musztardy pod nazwą Mostaard Wostyn. Jego rodzina od lat prowadziła sklep z musztardą, jego potomkowie dalej prowadzą sklep z musztardą. Belgijska specjalność. No dobra, mają też dobrą drużynę piłkarską. Musztardowa legenda głosi, że nazwa „czerwone diabły” od jedzenia ostrej musztardy:-)

1876, Strasburg, Francja

Jean STUMPF zakłada fabrykę musztardy STUMPF Frères w Lingolsheim (Strasburg). Jego potomkowie rozwijają ją na tyle, że zostaje sprzedana. Od 1939 roku produkują musztardy pod nazwą Alelor (pokrętny skrót od Alzacja i Lotaryngia). Ale najważniejsze, że wciąż istnieją.

1880, Warszawa, Kongresówka

Artur Emil Oppman (1840–1907) (ojciec słynnego poety Artura Franciszka Oppmana), w 1880 r. odkupił wytwórnię musztardy na podwórzu kamienicy Salomona Bernsteina przy ul. Leszno 4 w Warszawie. Przyjęła nazwę Pierwsza Warszawska Fabryka Musztardy „Arthur et Co”. Zasłynęła musztardą z gorczycy holenderskiej, z octem, oliwą z oliwek, karmelem, cukrem. Czy ktoś gdzieś ma słoiczek schowany przez babcię?

1883, Kraków, Austro-Węgry

Przybyły z Kongresówki (zabór rosyjski) Jan Lebenstein zakłada na krakowskim Zwierzyńcu: „Düsseldorfską Fabrykę octu, musztardy i synapizmówAustrya”. Kraków + Düsseldorf = Austria? No stolica Małopolski już nie takie rzeczy widziała…

Więcej o krakowskiej musztardzie w 1915 roku.

1884, Düsseldorf, Nadrenia

Znany wszystkim Vincent Van Gogh (niektórym z jego pasji do malarstwa, innym z pasji do własnego ucha i pijaństwa), wtedy student na nadreńskiej Akademii Sztuki namalował obraz „Martwa natura z butelkami i ceramiką”. Z niewiadomych względów przedstawił na nim słoik z musztardą ABB. Jedni sugerują, że ją lubił, złośliwi, że nic ciekawszego pod ręką nie miał z ceramiki. Ciekawe czy ucha nie odciął (niektóre źródła sugerują, że zrobił to Paul Gauguin) pod wpływem musztardy…

1893, Poznań, Niemcy

Donat Stabrowski założył w Poznaniu pierwszą „fabrykę musztardy i konserwów” przy ulicy Nollendorfa 17. Biznes się mocno rozwijał i już w 1906 r. fabryka przeniesiona została do nowego gmachu przy ul. Wielkiej Berlińskiej 127 (ob. Dąbrowskiego). Jak to w Polsce, niewiele z tego zostało, ino drętki mosztrych Pegaz…

zdjęcie: polska-org.pl

1911, Bydgoszcz aka Bromberg, Prusy aka Niemcy

W tym roku niejaki Antoni Piliński, przedsiębiorca urodzony w Lidzbarku, kupił od O.Lastinga fabrykę octu (przy ulicy Trybunalskiej 10), która istniała od 1867 roku. Zmienił jej nazwę na Fermenta (od nazwy produkowanego tam octu). Rozszerzył asortyment, wprowadził nowe produkty i szybko stał się największym producentem musztardy w Polsce. Niestety po latach nie zostało z tej fabryki praktycznie nic, komunizm i kapitalizm nie pomogły, na ulicy Trybunalskiej 10 został jedynie fragment budynku, który zajmuje bank. Więcej w Gazecie Pomorskiej i tu

1913, Poznań, jeszcze Niemcy

Niejaki Wincenty Paetz, ze słynnej bamberskiej rodziny, która osiadła w okolicach Poznania na przełomie XVII i XVIII wieku, otworzył fabrykę przetworów żywnościowych Pecowin przy ulicy Mostowej 11. Produkował konserwy, ocet, musztardy. Ta rodzinna firma 100 lat później stała się znana na cała Polskę! Juliusz (arcybiskup Poznania) wręczał co ładniejszym klerykom czerwone majtki z napisem Roma. Oj tam oj tam… kazał czytać od tyłu i reklamował po prostu francuską markę Amora. A mógł dawać z napisem niwoceP, to go poniosło…

Zresztą, „Roma Locuta, causa finita….”

1914, Regensburg, Bawaria

Pani Joanna Händlmaier, żona rzeźnika z Ratyzbony wymyśla słodki sos na bazie gorczycy, octu, oleju, miodu i przypraw. Wynalazła „słodką musztardę domowej roboty” aka „süße Hausmachersenf“, która doskonale się łączy z białymi bratwurstami i doskonale się sprzedawała. Za kilka lat sklep masarski stał się dużą, rodzinną firmą musztardową. A kobieta miło patrzy na nas z logotypu.

1915, Kraków, Galicja, Austro – Węgry

W 1915 r. krakowską Austryę odkupił od zięcia LebensteinaWiktor Gablenz, który był naczelnikiem biura rachunkowego Towarzystwa wzajemnych ubezpieczeń w Krakowie. Powołano nową spółkę „Gablenz i syn” kontynuującą tradycje wyrobu oraz sprzedaży musztardy i octu. Więcej o tej firmie na stronie Zwierzyniec.dworek.eu. No i zatrudniono dobrego projektanta, co widać na późniejszych etykietach i słoikach. Do tej historii odwołuje się produkująca w Krakowie musztardę firma Konik.

1919, Dijon, Francja

W 1919 roku Armand Bizouard, potomek linii producentów musztardy od czasów Françoisa Naigeona (który w 1703 roku otrzymał tytuł mistrza produkcji octu), zgłosił markę Amora do rejestru sądu handlowego w Dijon. Po kilku latach sprzedał swoją firmę Raymondowi Sachotowi w 1931 roku, który po kolejnych trzech latach zaczął sprzedawać musztardę w charakterystycznych szklanych słoikach. Taka powstała jedna z najbardziej znanych marek musztardy na świecie. No i kubełek do gry w kości…

1920, Düsseldorf, Niemcy

Otto i Frieda Frenzel w 1903 roku założyli pierwszą fabrykę octu i musztardy w Metz. Po pierwszej wojnie światowej mieszkańcy z obywatelstwem niemieckim musieli opuścić Lotaryngię, a małżeństwo Frenzelów zbudowało nowy zakład w Düsseldorfie, bo to miasto od wieków kochające musztardę. W 1920 roku został wprowadzony na rynek Löwensenf Extra (jakby nie patrzeć kończy 100 lat), który jest wytwarzany zgodnie z recepturą Dijon i jest najbardziej znanym produktem firmy. To ta firma jako pierwsza napełniła musztardę pod próżnią w słoiki, zamiast używać glinianych garnków z korkiem. Co ciekawe, znowu kobieta madame Frieda była kołem napędowym firmy musztardowej (podobnie jak w bawarskiej Haendlmaier).

www.loewensenf.de

1921, Wiedeń, Austria

Mautner Markhof zaczyna produkcję musztardy. W tym czasie powstają klasyczne wyroby delikatesowe, takie jak „ostra” musztarda estragonowa i „słodka” musztarda kremska. Winiarze z Krems sprzedawali Mautner Markhof swój moszcz, a łagodno-słodka musztarda uszlachetniona w ten sposób do dziś nosi nazwę miasta.

1922, Luksemburg, Pfaffenthal

W młynie Mohrfel w pobliżu centrum Luksemburga powstaje firma Moutarderie Luxembourgeoise, zwana później Moutarderie de Luxembourg, założona przez niemieckiego przemysłowca Karla Hartmanna-Sendleina. Po wojnie został on wywłaszczony i produkcję przejęła firma z Luksemburga. A co, nie będzie Niemiec nam tu Panie w Luksemburgu, musztardy produkował…

1924, Lubbeek, Belgia

Eugène Vanderwegen, sprzedawca musztardy w Leuven otwiera swój własny biznes musztardowy. Po prawie stu latach jego jedna * urosła w Polsce do ***** *** gwiazdek. A musztarda wciąż tak samo produkowana.

1925, Cleveland, Ohio, USA

Pochodzący z Lublina, Józef (Joe) Bertman otwiera w 1921 roku firmę, która sprzedaje pikle (czyż to nie on jest prawzorem głównego bohatera amerykańskiego filmu American Pickle? 🙂 ), marynaty, ogórki kiszone, etc. W 1925 roku wymyśla zimny sos z gorczycy, nazwany z czasem Ballpark Mustard. To historia Cleveland, baseballu, hot dogów i nieodłącznej musztardy. Więcej amerykańskiej wojny musztardowej w 1969.

https://bertmanballparkmustard.com

1926, Łódź, Polska

Łódź nie w ciemię bita, swoją musztardę miała. I to zapewne niejedną, ale na pewno jedną z *** gwiazdkami w nazwie. Niejaki Rudolf Münchmeyer przy ulicy Kilińskiego 136 miał swoją wytwórnię sosu z gorczycy. A do tego był znanym tenisistą. I pytanie tylko czy 3 *** to twórcze rozwinięcie jednej * holenderskiej firmy De Ster (patrz 1924) czy może zgubił gdzieś późniejsze ***** z 2020 roku.

1926, Wiedeń, Republika Austrii

Niejaki Johann Wolf zakłada Wiener Senfmühle Joh. Wolf w 3. dzielnicy. Po krótkim czasie firmę prowadzili jego syn Johann II i jego żona Maritta Wolf. To druga powojenna firma, która powstała w Wiedniu, po katastrofie wojennej i rozpadzie Austro-Węgier. Połączyli się z firmą Ramsa wiele lat później, o czym w innym wpisie.

1927, Paryż, Francja

Philippe de Rothschild, postać znana wszelkim miłośnikom bankierskich (i żydowskich) spisków, nabył Maille i przywrócił markę do życia dzięki swojej prawej ręce w biznesie; Jeanowi Herbout, któremu legenda przypisuje autorstwo kultowego hasła: “Il n’y a que Maille qui m’aille” (polskie tłumaczenie nie bardzo już jest tak kultowe; „Jest tylko Maille, który do mnie idzie”. Pomysłowy i kreatywny Herbout umożliwił Maille odparcie marketingowej ofensywy firmy Amora, rozpoczętej w 1934 roku. Wojna między tymi firmami dopiero się zaczynała. Trwała do lat 70 XX wieku, kiedy to obie firmy kupiło konsorcjum La Générale Occidental.

1929, Wiedeń, Republika Austrii

Niedaleko od Wolfa, bo w 5 dzielnicy otwiera swoją fabrykę Raimund Ramsa. W czasie II wojny światowej dostał się do niewoli podczas służby wojskowej w Polsce. Jego żona Maria Ramsa przejmie biznes do czasu jego powrotu do domu. Z tego przymusowego wyjazdu przywiózł przepis na ostrą, specjalną musztardę angielską, dzięki której zawojowali w latach 50 XX wieku całą Austrię. Ciekawe gdzie i od kogo dostał ten przepis…

Nie ma informacji czy obie wiedeńskie firmy ze sobą rywalizowały, czy wręcz przeciwnie. Wiadomo, że największy to był Mautner (i taki pozostał). Może to wyglądało jak wojenki kibiców Austrii Wiedeń i Rapidu Wiedeń, może mieszkańcy 3 dzielnicy nie jedli musztardy z 5 dzielnicy i na odwrót? Tak czy inaczej dzięki takim firmom ludzie w czasach kryzysu mogli jeść chleb z musztardą, której przecież nie trzeba było trzymać w lodówce (co w czasach gdzie każdy ma lodówkę i każdego straszą z niej politycy czy celebryci, jest nieoczywiste).

1930, Achêne, Belgia

François Bister w 1926 roku założył firmę Bister i na początku głównie prażył cykorię (jedni kukurydzę, drudzy cykorię, a jeszcze inni słonecznik, kawę czy orzeszki). W 1930 roku kupił lokalną fabrykę musztardy zdobywając w ten sposób przepis na musztardę L’Impériale. Dość szybko wypromował ją na całą Belgię. Odtąd charakterystyczny kształt słoika – granat, wybuchał w belgijskich kuchniach wielokrotnie.

1932, Kielce, Polska

Do gry wkraczają Kielce, co już musi oznaczać krew, pot i łzy. Po mydle, wodzie brzozowej i paście do butów zakłady Społem Kielce uruchamiają produkcję musztardy. Zastanawiające, że 88 lat temu mieli ciekawsze logo niż obecnie, no ale kto bogatemu zabroni.

1937, Paryż, Francja

Wkurzeni producenci z Dijon przegrywają walkę z producentami z Paryża. Poszło o nazwę Moutarde de Dijon, którą jedni chcieli utożsamiać z terytorium (po francusku piękne słowo terroir), a drudzy z recepturą (też niebrzydkie słowo recette). Sąd kasacyjny w Paryżu uznał, że skład, a nie pochodzenie jest ważniejsze i odtąd można było produkować musztardę diżonską w Paryżu, Kraśniku (ochoczo zastępuje Wąchock we wszystkich rankingach), Olsztynku, Gorczycy (gmina Płaska, Podlasie), Zbylitowskiej Górze (pozdrowienia dla Pana Roleskiego), czy nawet w Dąbrowie Zielonej koło Częstochowy (pozdrowienia dla Pana Ziółkowskiego) …

1950, Poznań, Polska

W 1950 roku przez połączenie trzech innych zakładów produkujących ocet i musztardę powstaje Poznańska Wytwórnia Octu i Musztardy. Po uzyskaniu pełnoletności w 1969 roku zakłady zmieniają nazwę na Pegaz. Od tamtej pory konsekwentnie używają logo sprzed 50 lat, a strategia marketingowa etykiet, to też szczery sentyment do PRLu. To się nazywa konsekwencja. Smak i składniki niestety też z PRL.

1969, Cleveland, Ohio, USA

Amerykańska wojna plemienna, to nie jest dzisiejszy wynalazek. Przed Trumpem był nieJaki David Dwoskin, który pracował dla Bertmana. Wpadł na pomysł iście szatański, wynaleźć taką musztardę, która będzie bardziej stadionowa niż stadion i lepsza niż ta, którą jako handlowiec sprzedawał. Wypowiedział w ten sposób wojnę swojemu pracodawcy i po latach jego Stadium Mustard jest sprzedawana na ponad 150 arenach USA. Wojna obecnie została wygaszona jedynie do internetowych bitew na złośliwości (tu jest cukier, tam jest mieszanka przypraw, tu jest ostrzej, hot dog smakuje jedynie z oryginalną musztardą sprzed prawie 100 lat). Kapitalizm.

1969, Erfurt, DDR

W 1969 roku pojawiła się „innowacja”, która towarzyszy miłośnikom musztardy do dziś: klasyczna musztarda BORN w plastikowym kubku. To potrafią tylko wyrafinowani estetycznie komuniści, na 150 lecie firmy wcisnąć musztardę do plastikowego kubeczka i uznać to za innowację. I tak jest do dziś, Ossis jedzą ten sos także z plastiku. A ja próbowałem ściągnąć musztardę Bautz’er właśnie w takim kubeczku, z 20 sztuk dojechało w całości jedynie kilka…

1975, 1 maja, USA

Słynny kucharz, krytyk kulinarny, entuzjasta dobrego gotowania i smacznych potraw – James Beard publikuje na łamach magazynu Esquire artykuł pod zaskakującym tytułem – I Love Mustard. Opisuje historię, producentów, przedstawia własny ranking najlepszych musztard, przybliża różne rodzaje i wspomina również o polskiej musztardzie. Kosciuszko, Pulawski, Pilsudski to tylko kilka nazw musztard znanych nie tylko Polakom w USA. Ten artykuł to był przełom, bo Beard, najsłynniejszy kucharz USA tamtego czasu zaczął promować małych, odważnych i rzemieślniczych producentów z Ameryki i Europy.

www.pbs.org

1986, Brive, Francja

W 1986 roku firma Denoix, producent likierów i napojów alkoholowych, ponownie zaczęła produkcję Moutarde Violette de Brive.

1989, Charroux, Francja

Olivier Maenner otwiera ponowną produkcję słynnej kiedyś na całą Francję musztardy z Charroux. Próbuje odtworzyć stare, słynne smaki studiując podręczniki, spisy, recepty.

1997, Pardubice, Czechia, już prawie całkowicie ateistyczna i zdemoralizowana.

W Pardubicach powstaje firma Alba, pierwszy czeski producent musztardy bez chemii. A bracia Czesi lubią, bardzo lubią chemię w jedzeniu, sosach i musztardach. Utopenca bez chemii nie uświadczysz, a co dopiero rochlika czy klobásę!

2004, ateistyczna i zdemoralizowana do cna Czechia

Czeskie opactwo Novy Dvůr, to „młody” klasztor założony w 2002 roku przez francuskie opactwo Sept-Fons (z prawie 900 letnią historią). Chcą nawracać pogan z Bohemii. Mnisi należą do zakonu Cystersów – Trapistów. Oni zawsze się po świecie rozjeżdżali, podobnie jak Benedyktyni, nieśli oświaty kaganek (nie mylić z kagańcem). Modlą się i karmią pracą własnych rąk. Nie mają tak łatwo jak ich północni bracia z Lechii, którzy się czasami modlą, ale częściej jednak politykują, ustawiają rządy, strofują prezydenta. Od 2004 roku w Opactwie Nový Dvůr mnisi produkują kilka rodzajów musztardy. Sami, bez pomocy fabrykantów. Większość z nich posiada biocertyfikat, a żadna nie zawiera konserwantów. Można?
PS. A wystarczyło do Czechii zamiast Francuzów wysłać Ojca Tadeusza.

2004, Rendlesham, Suffolk, Anglia

Rick Sheepshanks założył Stokes bo miał dość marketowego majonezu, a następnie szybko stworzył ketchup pomidorowy, żeby nakłonić córkę do jedzenia warzyw. Nawet przetworzonych. A potem jeszcze musztarda i sosy. I tak już prawie 20 lat.

2019, Norwich, Anglia

Firma Unilever po ponad 160 latach zamyka słynną fabrykę Colmana w Norwich. Produkowano tam m.in. musztardę od 1854 roku. Część produkcji przeniesiono do Burton, a część do Niemiec. Globalizacja…

bbc.co.uk
bbc.co.uk

2020, Wrocław, Polska

Niejaki Radek Turkiewicz (co ważne, jego dziadek miał francuskie nazwisko Gonet, co przy zamiłowaniu do musztardy i czerwonego wina może mieć znaczenie) założył pierwszy w Polsce, a prawdopodobnie w Europie Środkowej i Wschodniej, portal o musztardzie: mustardo.pl
Tak, to nie żart, on to zrobił. Jak się okazuje Polska rajem fanatyków, nie tylko w polityce…